poniedziałek, 27 stycznia 2020

MOJA MODLITWA



Muzyczna interpretacja Mojej Modlitwy
Tekst: Kinga Krzyś
Muzyka i wykonanie: Rafał Krzyś


Dziękuję Ci Boże za spokój i miłość,
dziękuję za wiarę w cuda,
dziękuję za słońce, za księżyc i gwiazdy
i za anioły w chmurach.

Dziękuję za dom mój ciepły rodzinny,
dziękuję za radość i zdrowie,
dziękuję za uśmiech, za łzy i wzruszenia
i za pociechę w chorobie...

Dziękuję Ci Boże za dni pełne szczęścia,
dziękuję za wiatr i za chmury,
i za nadzieję dziękuję Ci Boże
gdy świat się wydaje ponury...

Dziękuję za chwile przeżyte i przyszłe,
za każdą sekundę dziękuję,
dziękuję za dzisiaj za wczoraj i jutro,
za wszystko co teraz czuję...

Poddaję się Tobie z ufnością i wiarą,
bo jeśli Ty jesteś ze mną,
to wszystko możliwe będzie i proste,
gdy ścieżką będę szła krętą...

I jeśli gorczycy to ziarnko maleńkie
wystarczy za całą mą wiarę,
to jakże wielkie mi cuda uczynisz
gdy wiele ich rzucę na szalę?

O nic nie proszę Cię Boże kochany
bo sam wiesz czego mi trzeba
zanim wypowiem te słowa modlitwy
i zanim dolecą do nieba...


wtorek, 11 września 2018

TAO





Otwarta jestem jak niebo błękitne, 
giętka jak trzcina na wietrze, 
stała jak góra, wolna jak motyl, 
obecna jak światło słoneczne… 

Dryfuję jak fala bez celu, bez planu, 
a życie mnie sobą obdarza, 
korzystam więc z tego co do mnie przychodzi 
i co się w tej chwili wydarza… 

Przybywam z niczym, odchodzę z niczym 
a senne iluzje już prysły. 
Zamykam więc usta, tępię swą ostrość, 
w poddaniu wyłączam zmysły. 

I dobra już nie ma, zło też nie istnieje, 
harmonia spokoju króluje, 
niebo obszerne, ziemia bogata, 
duch tao mnie obejmuje... 

Gdzie nie ma pożądań tam błogość i cisza, 
tam radość w codzienności, 
tam świat jest święty i doskonały, 
bo zanurzony w nicości…


NIE MA CZASU






Czas płynie czy biegnie, leci czy stoi, 
a może wcale go nie ma? 
Może to tylko złudzenie takie 
i liczy się tylko teraz? 

Ta chwila, ten moment, mrugnięcie powieki, 
krok jeden w tej ziemskiej podróży, 
nie wczoraj, nie jutro, nie przedtem, nie zaraz 
lecz teraz, co czasem się dłuży… 

Nie to, co już było, i nie to, co będzie, 
lecz to, co w tej chwili się liczy, 
bo przeszłość historią, a przyszłość fantazją, 
więc są tak naprawdę niczym. 

Czas jest iluzją, wymysłem ludzkości, 
i ważne jest to, co jest teraz, 
gdy czas ucieka, gdy biegnie, gdy leci, 
szczęśliwy jest ten, kto go nie ma…


ŻYJ TAK, JAK PTAK ŚPIEWA





Żyj tak, jak ptak śpiewa, 
nie pytaj dlaczego i po co, 
żyj tak, jak szumią drzewa, 
Jak księżyc świeci nocą. 

Żyj tak, jak płynie rzeka, 
nie stawiaj oporu wodzie, 
żyj tak, jak jezioro czeka, 
aż same otworzą się grodzie. 

Żyj tak i czekaj spokojnie, 
aż woda czysta się stanie, 
żyj tak, by w ciszy upojnej 
poczuć istnienia działanie… 

Niech życie twe będzie dla życia, 
a radość dla radości, 
śpiew niech będzie dla śpiewu, 
a miłość dla miłości…


środa, 2 maja 2018

SZEPTY BOSKIEGO KOCHANIA





Puść słowa samotne, niech giną w otchłani,
niech lecą, niech tańczą, niech niosą swą treść!
Niech wszystko przemija, niech biegnie swą drogą,
niech płynie swobodnie, by wolność ci nieść!

Nie trzymaj kurczowo swych marzeń, swych pragnień,
nie trzymaj i wolność im daj!
I odpuść swe cele, puść wolno na żywioł,
niech fale uniosą je w dal!

Chcesz pisać, to wiersze układaj swobodne,
i śmiej się nie mając powodu!
Chcesz biegać, to biegaj, chcesz tańczyć, to tańcz,
i baw się do życia zachodu!

Bo szczęście to spokój, a spokój to szczęście,
gdy umysł w milczeniu zamiera,
bez słów i bez pragnień, i w ciszy zaklęte,
bo cisza to szczęście zawiera.

Gdy słowa swobodnie szybują na wietrze,
a umysł jest cichy jak motyl,
to w błogość zapadasz podobną do nieba
i w ciepły aniołów dotyk...

I wtulasz się miękko w pierzaste ramiona
i pustka twe serce ogarnia,
w tej pustce poczujesz i szczęście, i spokój,
i szepty boskiego kochania...




środa, 27 grudnia 2017

STRZEGĄ NAS JASNE ANIOŁY




Jestem szczęśliwa gdy się uśmiechasz
i mówisz, że wszystko jest dobrze, 
uwielbiam patrzeć na Twoją radość
i widzieć Cię w dobrym humorze.

Jestem szczęśliwa gdy jesteś ze mną
i mówisz, że razem przetrwamy, 
uwielbiam Cię kochać, przytulać, rozpieszczać
i wierzyć, że wszystko przed nami.

Dwa wilki znów walczą ze sobą zaciekle 
lecz wiem, że ten dobry znów wygra, 
nadzieją go karmię, miłością i wiarą,
i wiatru dodaję mu w skrzydła.

Najlepsze dopiero przed nami Kochany
i czeka nas wiele dobrego,
to radość i uśmiech, i spokój, i szczęście,
bo jasne anioły nas strzegą...





sobota, 16 grudnia 2017

DLA MOICH RODZICÓW Z MIŁOŚCIĄ



Bardzo jestem wdzięczna za dwa słowa w życiu,
to Mama i Tato, które brzmią tak pięknie
i z radością czuję smak ich na mych ustach,
a przed Wami, Rodzice, z miłością uklęknę.

Daliście mi życie, najlepsze na świecie,
jesteście jak anioły strzegące mej drogi,
którą idę spokojnie, bo mnie ochraniacie,
czy też świeci słońce, czy wiatr wieje srogi...

Wspieracie mnie zawsze, bez względu na wszystko,
a Wasze serca są pełne miłości,
i łzy ocieracie gdy płaczę czasami
i jesteście ze mną, gdy skaczę z radości.

Kocham Was tak mocno, najbardziej na świecie,
dlatego też dzisiaj, w takim skromnym geście,
dziękuję za miłość, za troskę, za przyjaźń,
dziękuję Wam za życie i za to, że jesteście!




WSZYSTKO CO KOCHAM




W tym wierszu opiszę wszystko co kocham
i za co jestem pełna wdzięczności,
bo świat dał mi wiele powodów do szczęścia,
ale najwięcej dał mi - miłości.

Kolejność tych zwrotek będzie przypadkowa,
bo kocham to wszystko tą samą miłością,
to list do wszechświata, pisany rymami
o tym co dla mnie jest wielką radością.

Kocham się budzić rano bez budzika
gdy słońce wzejdzie, otwierając oczy,
gdy ptaki koncert zaczynają w gniazdach,
przeciągać się miękko po przespanej nocy.

Kocham poranki spokojne i ciche
i kawę co bosko w kubeczku paruje,
poranki gdy mogę pisać swe wiersze
bo w nich się zawiera to wszystko, co czuję.

Kocham miłością obdarzać mych bliskich
otaczać ich troską, dbać o nich codziennie,
kocham im czułość dawać i ciepło,
no i uśmiechać się do nich promiennie.

Uwielbiam wieczory spędzane z mym mężem,
rozmowy, śmiech, ciepło naszych stóp pod kocem,
kocham z nim zasypiać i budzić się rano,
kocham wspólne poranki, południa i noce.

Kocham zapach rosołu w zimne popołudnie,
gdy na zewnątrz plucha, mróz, śnieg i zawieja,
a ja się rozgrzewam tą magiczną zupą
snując swoje plany, myśląc o marzeniach...

Kocham dom mój ciepły, oazę spokoju,
który duszę posiada jak istota żywa,
i gdzie mogę wrócić, by czuć się bezpiecznie
i gdzie zawsze czuję, że jestem szczęśliwa.

Rodzinę moją kocham i spotkania nasze,
kocham święta spędzane przy rodzinnym stole
i życzenia szczere, dzielenie opłatkiem,
choinkę pachnącą i śpiewanie kolęd...

Kocham książki czytać wieczorem przy lampce,
gdy muzyka spokojna cicho z radia płynie,
a ja w świat fantazji sobie podróż robię,
która dzięki książkom nigdy nie przeminie.

Kocham też malować, gdy nadejdzie muza,
farbami się bawić jak tęczą po deszczu
i patrzeć jak pędzel tańczy po mym płótnie,
jak obrazy tworzy, kolorami pieszcząc...

Kocham pisać wiersze i układać bajki,
kiedy myśli lecą jak motyle piękne,
i w rymach zamykać to wszystko, co czuję,
gdy kocham, gdy marzę, gdy czekam i tęsknię...

Kocham spacery po plaży samotne,
gdzie niebo i ziemia zlewają się w całość,
gdzie piasek pod stopami ciepły i złocisty,
a mewy swe pieśni żeglarskie śpiewają.

I kocham przytulić się do drzewa czasem,
bo ono energię do życia mi daje,
kocham leżeć w trawie, obserwować chmury,
i patrzeć jakim natura jest miłości rajem!


Uwielbiam to wszystko robić z uważnością,
niespiesznie powoli, jedno tylko na raz,
bo wtedy energia przez me ręce płynie,
a ja w spokoju mogę więcej zdziałać...

Tak naprawdę kocham całe moje życie,
jestem wdzięczna światu, że mnie taką stworzył,
że mogę doświadczać smaków i kolorów,
i że dla mnie wielkie drzwi szczęścia otworzył.

Kocham to co robię, i robię co kocham,
całe moje życie pełne jest miłości,
a gdzie miłość panuje, to szczęście i radość,
i spokój, i dobroć, i wdzięczność zagości.

Im więcej mam jej w sobie, tym więcej dać mogę
bo miłość dzielona, mnoży się obficie,
dlatego też właśnie tak piękne i dobre,
tak bogate i cudne jest to moje życie...




DLA MOICH SYNÓW Z MIŁOŚCIĄ





Wszystko w mym życiu po coś się dzieje,
a rzeka nadziei z prądem mnie niesie,
dlatego przez łzy się uśmiecham i płynę,
bo wiem, że los szczęście mi czasem przyniesie.

Już wielu cudów doświadczyłam w życiu,
o dwóch chcę napisać, bo są najważniejsze,
to dzieci moje kochane, cudowne,
to skarby, co szczęście mi dały największe.

Nic prawie nie miałam gdy zostałam mamą,
tak wiele dać chciałam lecz nie zawsze mogłam...
Mam jednak nadzieję, że nigdy Wam nie brakło
mojej czułości i miłości ognia.

Dzisiaj już jesteście dorosłymi ludźmi,
lecz zawsze macie miejsce w kochającym sercu,
bo ono waszym domem na zawsze pozostanie,
w jakimkolwiek na ziemi znajdziecie się miejscu.

Bez względu więc na to, co teraz powiecie
i czy poruszą Was moje słowa,
wiedzcie, że ciągle jesteście w mych myślach
a moja miłość jest bezwarunkowa.

Cokolwiek będziecie robić w waszym życiu,
niech radość i szczęście zawsze z Wami będzie,
bo jestem z Was dumna chłopaki wspaniałe
i bardzo Was kocham... teraz, zawsze, wszędzie!



piątek, 1 grudnia 2017

KURA DOMOWA




Kurą domową będąc od lat kilku,
nie mając z tego tytułu dyplomu,
postanowiłam napisać słów parę,
co robi kura przesiadując w domu.

Czy leży i pachnie, czy może pracuje?
Czy życie tej kury usłane różami?
Czy siedzi bezczynnie i śpi do południa,
czy może wstaje codziennie z kurami?

Kura ma różdżkę magiczną w swej ręce
i włada nią biegle w wielkiej tajemnicy,
a kiedy rozsądnie tej różdżki używa
korzystają z tego wszyscy domownicy.

Łóżko zaścielić? Prosta to sprawa.
Różdżka w ruch idzie i jednym dotknięciem
poduszki równiutkie, kołderka na miejscu
i wszystko gotowe... Macie pojęcie???

Odkurzyć trzeba i umyć podłogę,
tu znowu kura swą różdżkę wyjmuje.
I nagle dom błyszczy i pachnie czystością
a kura się niczym znowu nie przejmuje.

Naczynia brudne? Pranie do zrobienia?
Dla kury to pikuś, że się tak wyrażę,
bo trzaśnie swą różdżką aż iskry polecą
i kura wam znowu czysty dom pokaże.

Zakupy czas zrobić i przynieść do domu?
Tu kura znowu nie użyje siły.
Raz różdżką machnie, dość lekko tym razem
i już się zakupy same zrobiły!

Obiad już czeka na gotowanie...
Gar wielki kura na kuchence stawia,
chwyta za różdżkę, uderza nią w garnek
a w garnku zupa się nagle pojawia!

Nie wiecie wy jeszcze o kurze domowej
jednej malutkiej rzeczy tajemnej...
Ta kura studiuje malarstwo. A po co?
By w życiu tej kurze było przyjemniej.

Namacha się różdżką od rana do zmierzchu,
że tym jest zmęczona, wcale nie ukrywa. 
W przypadku malarstwa nasza kura jednak
swej różdżki magicznej wcale nie używa.

Zamiast machać różdżką, to używa pędzli
i choć może nie jest w tych sprawach zbyt bystra
to postanowiła ta kura studiować,
by choć z malarstwa mieć dyplom magistra.

Sami więc widzicie, że kura domowa
nie jest zwykłą kurą siedzącą na grzędzie,
tylko kurą-wróżką, co w mocy posiada
i magiczną różdżkę, i magiczne pędzle.


niedziela, 26 listopada 2017

DZIĘKUJĘ KOCHANIE... (Dla mojego męża, z miłością...)





Piszę do Ciebie te słowa Kochany,
byś wiedział, że serce mam pełne wdzięczności,
bo nigdy w swym życiu nie znałam tak wielkiej,
tak bezgranicznej jak Twoja - miłości...

Dziękuję, że jesteś moim przyjacielem,
że skrzydeł dodajesz abym mogła latać,
dziękuję, że wiatrem w moich żaglach jesteś,
że po obłokach pomagasz mi skakać!

Bo dzięki Tobie marzenia spełniam,
a Ty z radością pomagasz mi szczerze,
i ciągle powtarzasz: "Dasz radę! Do dzieła!
Bo bardzo w ciebie kochana wierzę!"

Dziękuję, że duma Twe serce rozpiera,
gdy mówisz o mnie w swych znajomych gronie,
dziękuję za miłość, za wsparcie za przyjaźń,
i że się niczego przy Tobie nie boję.

Dziękuję Kochany za wszystko co robisz,
za dłoń Twoją silną gdy jestem zlękniona,
dziękuję za pasje, które ze mną dzielisz,
bym mogła wieczorem zasypiać spełniona.

I jestem Ci wdzięczna za dobroć, za troskę,
a także za szczęście, które z Tobą dzielę,
i jeszcze za spokój, łagodność i ciepło,
i za cierpliwość gdy mówię zbyt wiele...

Bo dzięki Tobie mogę malować,
bujać w obłokach bez spadochronu,
pisać swe wiersze, wymyślać bajki,
i być strażniczką naszego domu...


KARUZELA WIRUJĄCYCH MYŚLI




Deszczowo za oknem, więc siedzę i myślę
wokół wirują mi różne słowa,
zdania się kręcą, pędzą jak wicher,
od słów tych nadmiaru aż boli mnie głowa...

Wiruje jak cyklon mój umysł zmęczony,
na karuzeli słów wciąż się kręci,
lecz nic mądrego powiedzieć nie może,
tylko boleśnie w mej głowie się wierci.

Wyłączyć myślenie, niełatwa to sprawa,
próbuję więc znaleźć lukę w tych zdaniach,
przerwę malutką między słowami,
bo ze zmęczenia gadaniem się słaniam.

Lecz gdy próbuję układać te strofy
to głowa nagle zastyga w bezmyśle
i zieje dziurą czarną w swej toni,
jak gdyby pustkę miała w umyśle.

Bo kiedy nie chcę - ona pracuje,
zamęcza mnie swymi próżnymi myślami ,
a gdy zależy mi na jej sile,
wtedy zastyga pomiędzy zdaniami.

Już wszystkie słowa z niej odpłynęły,
jak bańki mydlane na wietrze prysły...
I chyba się poddam tej pustce cudownej,
i wejdę w tę ciszę kojącą zmysły...

niedziela, 19 listopada 2017

PIELĘGNUJĄC LENIA





Pogoda piękna, słońce za oknem,
może na spacer wybrać się pora?
Lecz nie chce mi się wychodzić nigdzie,
więc siedzę w domu w dresowych porach...

To może chociaż poczytam trochę,
jeden rozdzialik malutki zmęczę?
Lecz nie chce mi się otwierać książki
i na kanapie bezczynnie ślęczę.

Obrazy czekają na malowanie,
rysunki proszą o kilka kresek...
Lecz nie chce mi się wyjmować pędzli
ani ołówka strugać się nie chce...

To może chociaż posprzątam w domu,
zaścielę łóżko, pozmywam garnki?
Lecz nie chce mi się rękami ruszać
a nawet włączyć się nie chce zmywarki...

Bo leń to jest taka istota perfidna,
że uczepiwszy się mojej osoby
znajduje zawsze najbardziej wymyślne
i coraz ciekawsze nieróbstwa powody.

Lecz kiedy lenia wypielęgnuję
to on znudzony będzie mą troską,
i sam sobie pójdzie gdzie raki zimują,
i tam gdzie gruszki na wierzbie rosną.

Wtedy na pewno do pracy się wezmę,
dokończę obrazy, rysunki dopieszczę,
zmywarkę włączę, łóżko zaścielę
i książkę z chęcią poczytam wreszcie.







czwartek, 28 września 2017

AUTOPORTRET - Tyle samo we mnie piękna co brzydoty...





Tyle samo we mnie piękna, co brzydoty,
tyle samo mam mądrości, co głupoty,
tyle samo dobra we mnie, ile złości,
tyle nienawiści czuję, co miłości.

Tyle samo we mnie lęku, co odwagi,
tyle samo we mnie śmiechu, co powagi,
tyle winy czuję, ile niewinności,
tyle samo smutku we mnie, co radości...

Gdy powiesz, że głupia jestem, skwapliwie się z tobą zgodzę,
jeśli powiesz, że mądra, to też się z tym pogodzę.

Gdy nienawiść poczujesz płynącą z mej złości
wiedz, że z drugiej strony, jest serce pełne miłości...

Czy dobra jestem? Możliwe... I zła bywam czasami,
Lecz taka jest moja natura płynąca z serca odchłani.

I piękna jestem i brzydka, zmieniam się oka mgnieniem,
bo piękno i brzydota są moim dopełnieniem...


Czasem odważna jestem, jak na niebie orzeł ,
innym razem zlękniona, jak ta myszka w norze.

Wesoła jestem czy smutna, radosna czy zgaszona,
pełna nadziei, bezsilna, to zawsze jestem spełniona.

I staram się trzymać środka, balans wciąż utrzymując,
po wielkim morzu życia niczym żaglówka dryfując...



Mój cudowny kolorowy świat... Posłuchaj...


Moje obrazy i wiersze